Przewłaszczenie na zabezpieczenie a odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń

Przewłaszczenie na zabezpieczenie a odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń

W okresie zwiększonego popytu na samochody większość osób pragnie jeździć nowymi, dobrymi samochodami. Z uwagi jednak na ograniczone możliwości finansowe wiele osób decyduje się na zakup wymarzonego pojazdu w systemie ratalnym. W celu zabezpieczenia wierzytelności, która wynika z zawartej umowy kredytowej, bank może żądać zabezpieczenia przewidzianego w kodeksie cywilnym i prawie wekslowym oraz zwyczajami przyjętymi w obrocie krajowym i zagranicznym. Uprawnienie powyższe wynika wprost z art. 93 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. z 2002 r. nr 72 poz. 665 z późn. zm.). Wśród stosowanych przez bank zabezpieczeń jedną z bardziej popularnych jest instytucja przewłaszczenia na zabezpieczenie, zwana również fiducjarnym przeniesieniem własności. Stosowanie przez bank tej formy zabezpieczenia umożliwia art. 101 przytoczonego powyżej aktu prawnego, zgodnie z którym zabezpieczenie wierzytelności banku może być dokonane w drodze przeniesienia na bank przez dłużnika lub osobę trzecią, do czasu spłaty zadłużenia wraz z należnymi odsetkami i prowizją, prawa własności rzeczy ruchomej lub papierów wartościowych.

Nie wdając się w rozważania na temat formy, przedmiotowo istotnych elementów umowy stwierdzić należy, iż istotą tego stosunku jest przeniesienie własności rzeczy ruchomej na czas określony przez jedną osobę (Przewłaszczającego) na drugą stronę umowy, jako forma zabezpieczenia wierzytelności przysługującej jej względem Przewłaszczającego. W ramach swobody umów (art. 353¹ kc) strony w treści umowy mogą postanowić, iż po okresie, na który umowa została zawarta własność rzeczy przechodzi z powrotem na Przewłaszczającego bez konieczności dokonywania odrębnej czynności prawnej, bądź konieczne będzie zawarcie odrębnej umowy o powrotne przeniesienie własności. Określone mogą być, w granicach zakreślonych przez właściwość (naturę) stosunku, ustawę oraz zasady współżycia społecznego, również inne prawa i obowiązki stron. Zasadą jest, iż z uwagi na cel, na jaki kredyt został przeznaczony, w trakcie trwania umowy Bank – jako właściciel – oddaje przedmiot przewłaszczenia we władanie Przewłaszczającemu do swobodnego korzystania. Tym samym traci władztwo nad rzeczą, zaś dotychczasowy właściciel staje się posiadaczem pojazdu.

1
Wprowadzając pojazd do ruchu nabywca pojazdu przekonany jest o przysługującej
mu ochronie w razie przykrego zdarzenia – wypadku. Ale czy słusznie?
Rozważania na temat objęcia ochroną ubezpieczeniową zdarzenia, w wyniku
którego został uszkodzony pojazd należący do banku, lecz będący we władaniu
Przewłaszczającego spowodował wniosek o podjęcie w sprawie interwencji
skierowany do Rzecznika Ubezpieczonych, w którym opisano następujący stan
faktyczny:
W lipcu 2002 r. doszło do zdarzenia, w którym uszkodzony został samochód
skarżącego. Na miejsce zdarzenia przybyła Policja, która stwierdziła, iż sprawcą był
drugi z uczestników ruchu drogowego. Poszkodowany dopełnił wszelkich ciążących
na nim obowiązków, zdarzenie zostało zgłoszone zakładowi ubezpieczeń, z którym
sprawca zawarł umowę ubezpieczenia w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia
odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego za szkody związane
z ruchem tego pojazdu. Podstawą prawną zgłoszonego roszczenia jest
Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 24 marca 2000 r. w sprawie ogólnych
warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy
pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów
(Dz. U. nr 26 poz. 310). Biorąc pod uwagę okoliczność, iż przebieg zdarzenia,
sprawca oraz zakres uszkodzeń pojazdu nie budził wątpliwości wypłata
odszkodowania, w opinii poszkodowanego, była kwestią czasu. Niestety, zakład
ubezpieczeń odmówił spełnienia świadczenia, powołując się w uzasadnieniu swego
stanowiska na zapis § 13 wskazanego powyżej rozporządzenia, zgodnie z którym
zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody:
1) polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez
kierującego posiadaczowi pojazdu,
2) wynikłe w przewożonych za opłatą ładunkach, przesyłkach lub bagażu, chyba że
odpowiedzialność za powstałą szkodę ponosi posiadacz innego pojazdu niż
pojazd przewożący,
3) polegające na utracie gotówki, biżuterii, papierów wartościowych, wszelkiego
rodzaju dokumentów oraz zbiorów filatelistycznych, numizmatycznych i
podobnych,
4) polegające na zanieczyszczeniu lub skażeniu środowiska,
5) które łącznie nie przekraczają 50% najniższego wynagrodzenia pracowników,
ustalonego przez Ministra Pracy i Polityki Społecznej.
2
Zakład ubezpieczeń podnosi, że w opisanym powyżej stanie faktycznym
zastosowanie znajduje pkt. 1) wskazanego powyżej paragrafu. W trakcie bowiem
wyjaśnienia okoliczności sprawy uczestnicy kolizji oświadczyli, każdy z pojazdów
uczestniczących w zdarzeniu został zakupiony w systemie ratalnym, na który został
wzięty kredyt. Bank zażądał zabezpieczenia w formie przewłaszczenia pojazdu na
zabezpieczenie. Zarówno więc pojazd, którym szkodę spowodowano, jak i
uszkodzony samochód stanowią własność tego samego podmiotu – banku. W
związku z powyższym – twierdzi ubezpieczycie – zastosowanie znajduje wyłączenie
odpowiedzialności przewidziane w § 13 pkt. 1), bowiem zakład ubezpieczeń nie
odpowiada za szkody polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia
wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu. Biorąc pod uwagę, czytamy w
dalszym ciągu uzasadnienia, iż pojazdy uczestniczące w kolizji są własnością Banku
wyczerpane zostały przesłanki wyłączające ochronę ubezpieczeniową. Ponadto
podniesiony został argument, iż stosownie do art. 822 kc ubezpieczeniem
odpowiedzialności cywilnej objęte są szkody wyrządzone osobom trzecim, zaś w
niniejszej sprawie szkoda nie została wyrządzona osobie trzeciej, toteż cytuję: „W
przedmiotowej sprawie roszczenie o wypłatę odszkodowania za naprawę pojazdu nie
jest w istocie roszczeniem o odszkodowanie dla osoby trzeciej”.
Zastanówmy się, czy stanowisko zakładu ubezpieczeń jest zasadne.
Odpowiedzialność cywilna może wynikać z tytułu czynów niedozwolonych (art.
415 i n. kc) bądź z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania
(art. 471 i n. kc). w przedmiotowej sprawie podstawą odpowiedzialności jest
odpowiedzialność deliktowa (czyn niedozwolony). W celu przejęcia przez zakład
ubezpieczeń obowiązku naprawienia szkody w razie zajścia zdarzenia, za które
odpowiedzialność ponosi ubezpieczający lub ubezpieczony strony mogą zawrzeć
umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Istotą tego stosunku prawnego
jest z jednej strony zapewnienie ubezpieczającemu (ubezpieczonemu) ochrony
polegającej na przejęciu obowiązku spełnienia świadczenia, o ile ubezpieczający lub
ubezpieczony swoim działaniem lub zaniechaniem wyrządzi szkodę polegającą na
spowodowaniu śmierci, uszkodzeniu ciała lub wywołaniu rozstroju zdrowia (szkoda
na osobie) albo zniszczeniu lub uszkodzeniu mienia (szkoda na mieniu), z drugiej
zaś umożliwia zaspokojenie roszczeń osobie poszkodowanej działaniem
ubezpieczonego sprawcy, aby nie zaistniała sytuacja, w której mimo obowiązku
naprawienia szkody wyegzekwowanie tego obowiązku nie jest możliwe z przyczyn
3
ekonomicznym. W opinii piszącego ustawodawca wprowadzając obowiązek zawarcia
umowy ubezpieczenia kieruje się przede wszystkim zapewnieniem realnej
możliwości uzyskania odszkodowania osobie poszkodowanej, czego
odzwierciedlenie znajdujemy w szczególności w obowiązkowym ubezpieczeniu
odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego.
Zasadę powyższą wskazuje wyraźnie dyspozycja § 10 przytoczonego powyżej
rozporządzenia, zgodnie z którą z ubezpieczenia OC przysługuje odszkodowanie,
jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są zobowiązani do odszkodowania za
wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest
śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub
uszkodzenie mienia. Ubezpieczeniem OC objęta jest odpowiedzialność cywilna
każdej osoby, która kierując pojazdem w okresie trwania ochrony ubezpieczeniowej
wyrządziła szkodę ruchem tego pojazdu. Odstępstwa od generalnej zasady
wyliczone zostały enumeratywnie w cytowanym powyżej akcie prawnym wskazując
tym samym na wyjątkowość braku ochrony ubezpieczeniowej.
W opisanym powyżej stanie faktycznym zakład ubezpieczeń odstępując od
generalnej zasady objęcia ochroną ubezpieczeniową szkód powstałych w związku z
ruchem pojazdów mechanicznych poprzez powołanie się na okoliczność, iż właściciel
– bank, jest jednocześnie posiadaczem każdego z pojazdów. Sugeruje, iż kierujący
obydwóch pojazdów nie mieli statusu posiadacza a jedynie sprawowali władztwo
prekaryjne, polegające na chwilowym korzystaniu z pojazdu. W konsekwencji
kierujący- nie będący posiadaczem wyrządził szkodę posiadaczowi, czyli bankowi.
Wątpliwości moje budzi uznanie przez zakład ubezpieczeń, iż bank, jako właściciel
oddając osobom uczestniczącym w zdarzeniu pojazd we władanie nie utracił statusu
posiadacza pojazdu.
Posiadanie jest, w odróżnieniu od prawa własności, stanem faktycznym polegającym
na faktycznym władaniu rzeczą. Stan ów definiuje artykuł 336 kc, stanowiąc, iż
posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią włada faktycznie jak właściciel
(posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik,
najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo
nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny). Przytoczony powyżej zapis wskazuje, że
czynnikiem istotnym dla określenia, kto jest posiadaczem jest faktyczne władztwo
nad rzeczą. W tym miejscu warto przytoczyć jedną z tez wyroku NSA z 16.12.1998
sygn. akt I SA 339/98, zgodnie z którą „element fizycznego władztwa nad rzeczą
4
można określić jako zjawisko polegające na tym, że pewna osoba (podmiot) znajduje
się w sytuacji, która pozwala jej na korzystanie z rzeczy w szczególności w taki
sposób, jak to mogą czynić osoby, którym przysługuje do rzeczy określone prawo,
dzięki czemu „to, co uprawnionemu wolno, to posiadacz faktycznie może”. Czynnik
faktycznego władztwa polega zatem na odpowiednim fizycznym opanowaniu rzeczy.
Władztwo faktyczne musi być stanem trwałym, co oznacza, że związek posiadacza z
rzeczą nie może wyrażać się w jednorazowym lub nawet sporadycznym zawładnięciu
rzeczą, lecz w możności korzystania z niej przez czas nieokreślony” oraz wyrok Sądu
Najwyższego z 12.12.1977 (sygn. akt SN II CR 463/77), w którym określono istotę
posiadania zależnego:
„Istotą posiadania zależnego w rozumieniu art. 336 k.c. jest określone władztwo
nad cudzą rzeczą, zależnie od prawa podmiotowego, które posiadacz wykonuje.
Posiadanie zależne samochodu może wchodzić w grę wówczas, gdy osoba
prowadząca samochód ma swobodę w dysponowaniu pojazdem co do sposobu,
czasu i miejsca jego użycia. Pozwolenie innej osobie na prowadzenie samochodu w
czasie, gdy posiadacz znajduje się w tym samochodzie, nie przenosi władztwa nad
samochodem na osobę prowadzącą i dlatego też osoba taka nie staje się
posiadaczem samochodu”.
W celu określenia, czy w przedmiotowej sprawie zastosowanie znajdą
przesłanki posiadania wskazane w art. 336 kc na należy przytoczyć treść umowy
przewłaszczenia na zabezpieczenie zawartej pomiędzy bankiem i
Przewłaszczającym oraz ustalony w sprawie stan faktyczny w dniu zdarzenia. Otóż
zgodnie z dyspozycją § 5 umowy strony zgodnie oświadczają, iż pojazd będzie
używany przez Przewłaszczającego. Postanowienie powyższe jednoznacznie
wskazuje, iż Bank, jako właściciel pojazdu wyzbył się władania pojazdem na rzecz
Przewłaszczającego. Tym samym nie sprawując faktycznego władztwa nad rzeczą
nie spełnia przesłanek materialnoprawnych określonych w art. 336 kc, tzn. władztwa
nad rzeczą, które jest podstawą do ustalenia stanu faktycznego, jakim jest
posiadanie. Ponadto bezsprzecznym jest, że Skarżący w chwili zdarzenia władał
samochodem w wykonywaniu przysługującego mu prawa, bowiem władztwo nad
samochodem wykonywał dla siebie. Konsekwencją ustalonego stanu faktycznego
jest uznanie Przewłaszczającego za posiadacza na gruncie przepisów kodeksu
cywilnego dotyczących posiadania.
5
Niezrozumiałym w związku z tym jest, zdaniem piszącego, wniosek wynikający z
odpowiedzi zakładu ubezpieczeń., jakoby właściciel- bank -nie utracił posiadania
pojazdu, skoro bezsprzecznym jest fakt, iż Bank oddał ten pojazd w używanie. Uznać
w związku z tym należy, że posiadacz sprawuje władztwo nad cudzą rzeczą, mając
swobodę w dysponowaniu pojazdem, co do sposobu, czasu i miejsca jego użycia.
Potwierdzeniem powyższego wnioskowania jest wyrok SN z 20.11.1968 r. (sygn. akt
II CR 412/68):
„w rozumieniu art. 336 k.c. „innym prawem”, z którym łączy się władztwo nad cudzą
rzeczą i odpowiedzialność za szkodę z art. 436 § 1 k.c., może być również prawo
wynikające ze stosunku użyczenia, lecz tylko gdy nie ma ono charakteru doraźnego,
lecz trwa przez okres czasu, pozwalający na przyjęcie, że nastąpiła utrata
określonego atrybutu władztwa nad pojazdem mechanicznym. Brak zatem podstaw
do przyjęcia posiadania zależnego w rozumieniu art. 436 k.c. w wypadku zezwolenia
udzielonego przez właściciela osobie trzeciej na jednorazowe krótkotrwałe
skorzystanie z pojazdu mechanicznego”.
Wskazać również należy, iż opisany powyżej stan faktyczny nie może zostać
zakwalifikowany jako władztwo prekaryjne, bowiem ostatnia wymieniona przeze mnie
instytucja charakteryzuje się grzecznościowym stosunkiem łączącym strony, gdy
posiadacz chcąc wyrządzić przysługę innej osobie pozwala jej użyć rzeczy w
określonym celu. W omawianym zaś przypadku Przewłaszczony oddając
Przewłaszczającemu rzecz we władanie na nieoznaczony czas utracił atrybut
władztwa nad pojazdem.
Z uzasadnienia stanowiska zakładu ubezpieczeń wynika błędny, w mojej opinii,
wniosek, iż pomimo utraty władztwa nad rzeczą Bank znajduje się w jej posiadaniu.
Powyższe twierdzenie jest sprzeczne z instytucją posiadania określonego w art. 336
kc, które definiuje stan faktyczny właśnie poprzez władanie rzeczą. Twierdzenie o
braku atrybutu władztwa po stronie kierującego pojazdem byłoby jedynie zasadne w
wypadku zezwolenia udzielonego przez właściciela na jednorazowe krótkotrwałe
skorzystanie z pojazdu mechanicznego. Jak wynika ze zgromadzonej dokumentacji
w przedmiotowej sprawie wniosek powyższy byłyby sprzeczny ze stanem
faktycznym, bowiem Przewłaszczający używał (władał faktycznie) pojazdem w
sposób nieograniczony czasowo.
6
Zdaniem autora, w opisanej powyżej sprawie brak jest przesłanek
umożliwiających odmowę wypłaty świadczenia powołując się na zapis § 13
przytoczonego wcześniej rozporządzenia. Pamiętać należy, iż zgodnie z wyrokiem
Sądu Najwyższego z 10.03.1977 r. (sygn. akt IV CR 52/77) pojęcie „posiadanie ” jest
znanym, prawnotechnicznym terminem, zatem w tym zakresie w rozporządzeniu
powinno być rozumiane jako instytucja prawna unormowana i zdefiniowana w art.
336 k.c. Wyrażona więc w wymienionym rozporządzeniu, jednolicie rozumiana w
judykaturze definicja terminu „posiadacz ” rozstrzyga o znaczeniu tego określenia w
przepisach omawianego rozporządzenia.. W takim zaś razie, użytemu w
rozporządzeniu terminowi posiadacz należy przypisać znaczenie przypisane przez
kodeks cywilny, co powoduje, że nie może stanowić podstawy odmowy wskazanie, iż
właścicielem obu pojazdów jest jeden podmiot. Tym samym Przewłaszczający
powinien zostać objęty ochroną ubezpieczeniową, co wynika z faktu, iż kodeks
cywilny rozróżnia stan faktyczny, jakim jest posiadanie od prawa własności- wiążąc z
tym określone konsekwencje prawne .
Konkludując biorąc pod uwagę całokształt okoliczności, w szczególności zaś
postanowienia zawartej umowy, władanie przez Przewłaszczającego i możliwość
nieograniczonego korzystania z pojazdu, zasadnym jest twierdzenie objęcia ochroną
ubezpieczeniową zdarzenia, w którym doszło do uszkodzenia dwóch (lub więcej)
pojazdów należących, co prawda, do Banku, jednakże będących we władaniu innych
osób z racji niespełnienia przesłanek zwalniających zakład ubezpieczeń z
odpowiedzialności.
Radca prawny
Tomasz Wróblewski

Zmień język »